wtorek, 19 stycznia 2016

Rebranding i reklama firmy.

Zadajemy retoryczne pytanie:
czy są takie osoby na świecie, które nie wiedzą co to jest rebranding.
Fotografia: wallpaper via www.chud.com

Aby odpowiedzieć należałoby ustalić co to jest: brand i branding.
Krótko mówiąc brand jest to marka, oraz z technicznego punktu widzenia -
charakterystyczny znak firmowy - w uproszczeniu logotyp.
Branding zaś jest oznakowywaniem samodzielnym logo,
bądź wraz z towarzyszącymi układami graficznymi, lub kolorystycznymi.
Elementy te w połączeniu z wieloma innymi wizualnymi rozwiązaniami,
tworzą niepowtarzalny design firmy.

Jak można wnioskować z logiki nazewnictwa ( np. rename ),
znczeniem słowa rebranding, jest zmiana brandu czyli logo,
lub logo wraz zestawem towarzyszących rozwiązań graficznych.
Rebranding może być całkowity, częściowy lub choćby kosmetyczny, niemal niezauważalny.

Nasuwa się pytanie czy warto dokonywać rebrandingu, czy nie poniesiemy straty na tej operacji.
Innym pytaniem jest powód zmiany, a jeszcze inną kwestią, to co możemy zyskać.
Na pewno powinniśmy od czasu do czasu zastanowić się nad tym zagadnieniem.
Logo i design firmy budują naszą markę i pozwalają na komfort bycia niepowtarzalnym,
a co za tym idzie zauważalnym, i podnoszącym nasz prestiż.

Rebrandingu dokonujemy z dwóch przyczyn:
-zauważamy, że dotychczasowe logo nie spełnia naszych oczekiwań
-spodziewamy się, że zmienione logo przyniesie nam korzyści.

W pierwszym i w drugim przypadku należy zastanowić się,
jakie zarzuty możemy postawić naszemu znakowi.
Kolejną czynnością jest uświadomienie sobie jaki przekaz
miałby być zawarty w nowej symbolice i bodaj ważniejszą rzeczą jest
przewidywanie w jaki sposób będzie on odbierany przez innych.
Kluczowym kryterium jest system wartości, w którym egzystujemy.

Możemy wyobrazić sobie przysłowiowe mydło i powidło.
Analiza doprowadzi nas do stwierdzenia, że rzeczywiście
są to skrajnie różne produkty i należałoby je różnie wizualizować.
Jednak uważny obserwator dostrzeże elementy wspólne.
Mogą nimi być:
- pochodzenie ( np. faksymila fundatora )
- czas historyczny ( np. styl tradycyjny, nowoczesny, ... )
- terytorium ( np. odniesienia lokalne, globalne ... )
- stosunek do otoczenia ( np. ekologia ... )
- miejsce ekspozycji ( np. urzędy, czasopisma, portale ... )
- grupa docelowa ( np. establishment, płeć ... )
Tak więc tylko przemyślane i prawidłowo dobrane kryteria,
umożliwią wykreowanie niepowtarzalnego i skutecznego logotypu,
lub oznakowania naszego przedsięwzięcia.

Nasze logo z pominięciem wielu szczegółów ewaluowało od 1988 roku kilkukrotnie.
Nazwa firmy "Arek" nikomu nic nie mówiła, więc używaliśmy nazwy łącznej "Arek Reklamy"
Używaliśmy pospolitej czcionki, gdyż ćwierć wieku temu komputery i plotery były nieosiągalne.
Szyldy zewnętrzne wykonywane były wówczas sitem, lub ręcznie pędzlem.
Technologia liter z folii samoprzylepnych polegała na wykorzystywaniu gotowych,
sztancowanych arkuszy, bądź ręcznego wycinania od samodzielnie stworzonych szablonów.
Reasumując w tamtej epoce wszystkim podobały się litery pisane kursywą,
bądź o innych ciekawych kształtach, byleby odmienne od tych standardowych - "komunistycznych"
Absolutnym przełomem na rynku reklamy były lata dziewięćdziesiąte,
oraz pierwsze lata obecnego wieku.
W 1993 roku zakupiliśmy pierwszą kolorową drukarkę atramentową w technologii
Epson Micro Piezo – Epson Stylus 800.
Właśnie wtedy do sprzedaży weszły układy Intel Pentium znane do dzisiaj,
dzięki temu zastosowanie komputerów stało się coraz bardziej powszechne.
Również w tym czasie rynek zrewolucjonizował pakiet CorelDRAW 3
który był również pierwszym pakietem aplikacji graficznych dla systemu Windows.
Zintegrowaną częścią był Corel® PHOTO-PAINT™, który umożliwiał tworzenie,
edytowanie, i modyfikowania obrazków rastrowych.
Takie instrumenty wyzwoliły firmy graficzne z wielu dotychczasowych ograniczeń,
oraz spowodowały zmianę gustów i oczekiwań społeczeństwa.

Nasza firma w tym czasie zmodyfikowała logo tak aby znak sugerował
wszechstronność naszych technologii i był kojarzony ze stickerem, czyli nalepką.
Na początku tego wieku pojawiły się wielkoformatowe plotery drukujące.
Nastąpiły kolejne zmiany, jak coraz barzdziej powszechny dostęp do technologii,
przez niebranżowego użytkownika, oraz olrzymia konkurencja
doprowadziły do wielu negatywnych skrajności.
W pogoni za niską ceną większość ludzi popadła w bylejakość, gdyż
producenci chcąc utrzymać się na rynku musieli na czymś zaoszczędzić.

Powstał gigantyczny bałagan estetyczny.
Setki i tysiące banerów kupionych po 15 zł za 1 mkw. wisi na ogrodzeniach.
Setki tablic, tabliczek różnej jakości, plus standaryzowane billboardy,
kasetony i witryny sklepowe, tworzą razem jeden wielki ogłoszeniowy tygiel.
W internecie sprawa ma się podobnie, zarówno od strony nadmiernej podaży treści,
jak i nieuniknionego chaosu graficznego.
Fotografia: © reklamy-arek
W tej sytuacji są chyba tylko dwa wyjścia:
- być bardziej krzykliwym niż sąsiedzi
- lub dać się zauważyć poprzez czystość przekazu
Może ktoś ma inny pomysł - z chęcią skorzystamy,
ale również możemy pomóc Wam.
Nasz adres: http://bit.ly/1JWp59g
Jeśli chcecie poszerzyć wiedzę na temat zasadności rebrandingu, jak i dlaczego robią to największe firmy, zajrzyjcie w archiwalia Forbes.pl
Polecamy również lekturę: Polski Rebranding Roku 2015 link: bit.ly/1ntBwzw

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz