Film "Polens Riviera" to przykład dobrego i skutecznego video marketingu.
Przedsiębiorcy i agencje reklamowe bezustannie zastanawiają się, jak dobrze wypromować produkt ?
Jak dotrzeć do odbiorcy, nie znużyć przekazem i pozostawić niezatarte pozytywne wrażenie ?
Beach_in_Hel
Odpowiedzi na to pytanie może być wiele.
Powszechnie wiadomym jest, że podstawowym nośnikiem informacji jest obraz.
To obraz służy nam, jako najbardziej oczywisty, przyjazny sposób komunikacji.
W celu doprecyzowania, powinien być on wzbogacony dodatkową treścią.
Sam obraz powinien być tak skomponowany, aby już na pierwszy rzut oka kojarzył się z treściami, które mają być przedstawione.
Powinien również sugerować odbiorcy, że warto wgłębiać się w dalej oferowane treści.
Zasada ta dotyczy zarówno reklam statycznych, jak i obrazów ruchomych.
To właśnie przekaz video jest doskonałym medium, które umożliwia zawarcie olbrzymiej dawki informacji.
Poprzez film reklamowy, można przedstawić odbiorcy ofertę reklamową, bądź informacyjną, w sposób bardzo przystępny, oraz w bardzo krótkim czasie.
W odróżnieniu od przekazu ustnego, lub treści pisanej artykułu, taka forma jest bardziej interesująca, a odbiorca może samodzielnie wyciągać niezależne wnioski.
Przykładem niech będzie film komercyjny, który jest produkcją marketingową, skierowaną do odbiorcy, w celu zwiększenia obrotów przewoźnika - beneficjenta tej reklamy.
W ubiegłym roku szwedzki armator promowy Stena Line z powodzeniem promował polskie wybrzeże, jako cel wakacyjnych podróży Skandynawów.
Podstawowym nośnikiem działań marketingowych w Szwecji był właśnie film „Polska Riwiera”.
Film okazał się nie tylko skutecznym medium reklamowym, ale też wygrał wiele nagród na festiwalach filmowych.
W podsumowaniu skuteczności akcji promocyjnej, ogłoszono że sprzedaż spowodowana tymi działaniami marketingowymi, wzrosła o 25% w porównaniu z rokiem poprzednim.
Warto jednak pamiętać, że zakończenie sukcesem jednej akcji marketingowej nie skutkuje na zawsze. Nie można poprzestać na jednorazowej akcji i spokojnie, bez wysiłku działać na rynku.
Trzeba podtrzymywać więź z odbiorcą, klientem, oraz zabiegać o nowych.
Niezbędne jest planowanie kierunku rozwoju, kolejnych sposobów na reklamę przedsięwzięcia, a więc poszukiwanie odpowiedniej usługi reklamowej, która trafi w sedno.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przekaz reklamowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przekaz reklamowy. Pokaż wszystkie posty
środa, 22 czerwca 2016
czwartek, 18 lutego 2016
Reklama billboardowa - zmiany w sposobie reklamowania
Reklama billboardowa, tablice reklamowe, banery zaburzają funkcjonowanie przestrzeni publicznej. Potrzebne są zmiany w sposobie reklamowania.
Reklama zewnętrzna ma wiele odmian, a szyldy i tablice reklamowe są szczególnym sposobem na ekspozycję przekazu reklamowego.
( via: http://wheretogotravelusa.com/2014/07/08 )
Reklamy zewnętrzne w różnej postaci istnieją już od wieków.
Niektórzy twierdzą, że początków reklam mozna upatrywać już w czasach starożytnego Egiptu.
Jednak za początek standaryzacji tablic reklamowych typu billboard należy uznać 1931 rok.
Wówczas Ted Hustead zakupił słynny dziś "Wall Drug" czyli centrum handlowe w mieście Wall w Dakocie Południowej.
Wiele dzisiejszej sławy Wall Drug Store zawdzięcza różnorodnej autopromocji.
Między innymi właściciel szczycił się tym, że w szczytowym okresie sezonu turystycznego rozdawał 20.000 filiżanek wody dziennie.
Nie omieszkał również rozreklamować przedsięwzięcia, w równie imponujący sposób, za pomocą standaryzowanych tablic reklamowych.
Billboardy te znaleźć można nie tylko w Południowej Dakocie, lecz także w wielu sąsiadujących stanach.
Większość nośników Wall Drug jest jednak usytuowanych na przestrzeni ponad 1000 kilometrów wzdłuż autostrady międzystanowej nr 90.
Jak wiadomo, czas nie stoi w miejscu, więc dziś po upływie 85 lat krajobraz wygląda mocno odmiennie.
( by Justin Brown on Flickr )
Tablice billboardowe zyskały na popularności i rozprzestrzeniły się tak znacznie, że w wielu miejscach stanowią skupiska.
Dotyczy to w szczególności aglomeracji miejskich.
Niestety w wypadku szczególnego zagęszczenia nośników, możemy mówić o kilku niekorzystnych zjawiskach.
Przede wszystkim zaczyna wypaczać się sens główny istnienia tablicy reklamowej. Taka ekspozycja treści wśród wielu innych ogłoszeń przestaje być czytelna, a jest przynajmniej utrudniona, a co za tym idzie nie zapada w pamięć odbiorcy.
Nagromadzenie wielkiej ilości przypadkowych reklam na niewielkiej przestrzeni, określane jest mianem "clutter".
Skupiska takie wpływają niekorzystnie na samą treść reklamową, gdyż podświadomie odrzucamy nadmiar informacji.
Nie należy również zapominać o estetyce krajobrazu, którego jakość jest dla nas istotna, a zniekształcenie, bądź oszpecenie powoduje również podświadome poczucie niechęci do nadawcy.
Polska jest krajem o szczególnie dużym nasyceniu reklamami zewnętrznymi.
W Warszawie zamieszkiwanej przez około 1,7 mln ludzi istnieje aż 2100 billboardów.
W wielokrotnie większym i gęściej zaludnionym Paryżu - mieszka tam 12 mln ludzi, i istnieje tylko 2000 billboardów.
Można więc szacunkowo przyjąć, że jest to nasycenie dziesięciokrotnie mniejsze.
W całej Polsce naliczono ponad 110 tysięcy tablic - standaryzowanych billboardów, a przecież szczególną uwagę powinny zwrócić niepoliczalne astronomiczne ilości innych nośników jak banery i tak zwane szyldy reklamowe.
"Tylko w samych Kielcach, według ostrożnych szacunków, trzeba uregulować kwestię nawet 100 tys. reklam. Nawet 90 proc. z nich wisi nielegalnie" - mówi Artur Hajdorowicz, dyrektor Wydziału Spraw Przestrzennych Urzędu Miasta Kielce.
( cały tekst: wyborcza.pl : http://wyborcza.pl/1,75478,19006909,z-reklamami-w-miescie-trzeba-rozsadnie-pracownia-miast.html )
Liczba nośników reklamowych w naszym kraju według danych Izby Gospodarczej Reklamy Zewnętrznej rośnie o ok. 10 proc. rocznie.
Na skutek obserwacji takich niekorzystnych zjawisk wiele społeczeństw stara się zmienić sytuację.
W USA niektóre stany (m.in. Hawaje i Alaska) wprowadzają konkretne ograniczenia, lub rozporządzenia co do jakości i sposobu ekspozycji billboardów.
W São Paulo władze zakazały całkowicie reklamy zewnętrznej.
Houston zamierza powielić ten pomysł.
Od niedawna w Polsce obowiązuje nowa ustawa tzw. "krajobrazowa", która daje samorządom możliwości wpływu na nasz chaos reklamowy w przestrzeni publicznej.
Foto: Budynek kompleksu handlowego Stara Papiernia w Konstancinie-Jeziorna.
( via: www.konstancinjeziorna.pl/turystyka )
Niektóre gminy m.in. Konstancin-Jeziorna już wcześniej zadbały o właściwe zorganizowanie ekspozycji tablic ogłoszeniowych, co bardzo korzystnie wpłynęło na postrzeganie i urok miasta.
Z naszych rozmów z przedsiębiorcami i mieszkańcami wynika także, że zaaprobowali oni ten stan rzeczy i są ogólnie usatysfakcjonowani.
Na razie jednak właściwy użytek z ustawy usiłują zrobić miasta takie jak Kraków, Zakopane, Trójmiasto.
W większości miast ustawa jest niestety, tylko metodą na kolejne opodatkowanie.
Być może pójdziemy w ślady Austrii, gdzie można zobaczyć przy drodze ogromny billboard, ale tylko jeden, co kilkanaście kilometrów, profesjonalnie wykonany i gustowny.
Tabliczki informacyjne i drogowskazy w miastach są wykonane wedle jednego stylu, we właściwej technologii i wysokiej jakości.
Mają one jednolite tło, delikatną czcionkę, i stonowane kolory, a więc nie konkurują z otoczeniem, tylko spełniają swoją rolę delikatnie wtapiając się w nie.
Podobnie jest w Niemczech, w Szwajcarii lub we Francji.
Faktem jest, że nie żyjemy w tak bogatych krajach, potrzebujemy jak najwięcej taniej reklamy.
Tylko pamiętajmy o tym, że dużo i tanio nie zawsze się opłaca.
Warto zmienić sposób myślenia i pozwolić projektantom na zastosowanie odpowiedniej, nowoczesnej technologii, oraz materiałów wysokiej jakości.
Zapraszamy na naszą stronę Reklama zewnętrzna – zamieszczamy tam sugestie zoptymalizowanych rozwiązań , oraz możliwości wyboru.
Reklama zewnętrzna ma wiele odmian, a szyldy i tablice reklamowe są szczególnym sposobem na ekspozycję przekazu reklamowego.
( via: http://wheretogotravelusa.com/2014/07/08 )
Reklamy zewnętrzne w różnej postaci istnieją już od wieków.
Niektórzy twierdzą, że początków reklam mozna upatrywać już w czasach starożytnego Egiptu.
Jednak za początek standaryzacji tablic reklamowych typu billboard należy uznać 1931 rok.
Wówczas Ted Hustead zakupił słynny dziś "Wall Drug" czyli centrum handlowe w mieście Wall w Dakocie Południowej.
Wiele dzisiejszej sławy Wall Drug Store zawdzięcza różnorodnej autopromocji.
Między innymi właściciel szczycił się tym, że w szczytowym okresie sezonu turystycznego rozdawał 20.000 filiżanek wody dziennie.
Nie omieszkał również rozreklamować przedsięwzięcia, w równie imponujący sposób, za pomocą standaryzowanych tablic reklamowych.
Billboardy te znaleźć można nie tylko w Południowej Dakocie, lecz także w wielu sąsiadujących stanach.
Większość nośników Wall Drug jest jednak usytuowanych na przestrzeni ponad 1000 kilometrów wzdłuż autostrady międzystanowej nr 90.
Jak wiadomo, czas nie stoi w miejscu, więc dziś po upływie 85 lat krajobraz wygląda mocno odmiennie.
( by Justin Brown on Flickr )
Tablice billboardowe zyskały na popularności i rozprzestrzeniły się tak znacznie, że w wielu miejscach stanowią skupiska.
Dotyczy to w szczególności aglomeracji miejskich.
Niestety w wypadku szczególnego zagęszczenia nośników, możemy mówić o kilku niekorzystnych zjawiskach.
Przede wszystkim zaczyna wypaczać się sens główny istnienia tablicy reklamowej. Taka ekspozycja treści wśród wielu innych ogłoszeń przestaje być czytelna, a jest przynajmniej utrudniona, a co za tym idzie nie zapada w pamięć odbiorcy.
Nagromadzenie wielkiej ilości przypadkowych reklam na niewielkiej przestrzeni, określane jest mianem "clutter".
Skupiska takie wpływają niekorzystnie na samą treść reklamową, gdyż podświadomie odrzucamy nadmiar informacji.
Nie należy również zapominać o estetyce krajobrazu, którego jakość jest dla nas istotna, a zniekształcenie, bądź oszpecenie powoduje również podświadome poczucie niechęci do nadawcy.
Polska jest krajem o szczególnie dużym nasyceniu reklamami zewnętrznymi.
W Warszawie zamieszkiwanej przez około 1,7 mln ludzi istnieje aż 2100 billboardów.
W wielokrotnie większym i gęściej zaludnionym Paryżu - mieszka tam 12 mln ludzi, i istnieje tylko 2000 billboardów.
Można więc szacunkowo przyjąć, że jest to nasycenie dziesięciokrotnie mniejsze.
W całej Polsce naliczono ponad 110 tysięcy tablic - standaryzowanych billboardów, a przecież szczególną uwagę powinny zwrócić niepoliczalne astronomiczne ilości innych nośników jak banery i tak zwane szyldy reklamowe.
"Tylko w samych Kielcach, według ostrożnych szacunków, trzeba uregulować kwestię nawet 100 tys. reklam. Nawet 90 proc. z nich wisi nielegalnie" - mówi Artur Hajdorowicz, dyrektor Wydziału Spraw Przestrzennych Urzędu Miasta Kielce.
( cały tekst: wyborcza.pl : http://wyborcza.pl/1,75478,19006909,z-reklamami-w-miescie-trzeba-rozsadnie-pracownia-miast.html )
Liczba nośników reklamowych w naszym kraju według danych Izby Gospodarczej Reklamy Zewnętrznej rośnie o ok. 10 proc. rocznie.
Na skutek obserwacji takich niekorzystnych zjawisk wiele społeczeństw stara się zmienić sytuację.
W USA niektóre stany (m.in. Hawaje i Alaska) wprowadzają konkretne ograniczenia, lub rozporządzenia co do jakości i sposobu ekspozycji billboardów.
W São Paulo władze zakazały całkowicie reklamy zewnętrznej.
Houston zamierza powielić ten pomysł.
Od niedawna w Polsce obowiązuje nowa ustawa tzw. "krajobrazowa", która daje samorządom możliwości wpływu na nasz chaos reklamowy w przestrzeni publicznej.
Foto: Budynek kompleksu handlowego Stara Papiernia w Konstancinie-Jeziorna.
( via: www.konstancinjeziorna.pl/turystyka )
Niektóre gminy m.in. Konstancin-Jeziorna już wcześniej zadbały o właściwe zorganizowanie ekspozycji tablic ogłoszeniowych, co bardzo korzystnie wpłynęło na postrzeganie i urok miasta.
Z naszych rozmów z przedsiębiorcami i mieszkańcami wynika także, że zaaprobowali oni ten stan rzeczy i są ogólnie usatysfakcjonowani.
Na razie jednak właściwy użytek z ustawy usiłują zrobić miasta takie jak Kraków, Zakopane, Trójmiasto.
W większości miast ustawa jest niestety, tylko metodą na kolejne opodatkowanie.
Być może pójdziemy w ślady Austrii, gdzie można zobaczyć przy drodze ogromny billboard, ale tylko jeden, co kilkanaście kilometrów, profesjonalnie wykonany i gustowny.
Tabliczki informacyjne i drogowskazy w miastach są wykonane wedle jednego stylu, we właściwej technologii i wysokiej jakości.
Mają one jednolite tło, delikatną czcionkę, i stonowane kolory, a więc nie konkurują z otoczeniem, tylko spełniają swoją rolę delikatnie wtapiając się w nie.
Podobnie jest w Niemczech, w Szwajcarii lub we Francji.
Faktem jest, że nie żyjemy w tak bogatych krajach, potrzebujemy jak najwięcej taniej reklamy.
Tylko pamiętajmy o tym, że dużo i tanio nie zawsze się opłaca.
Warto zmienić sposób myślenia i pozwolić projektantom na zastosowanie odpowiedniej, nowoczesnej technologii, oraz materiałów wysokiej jakości.
Zapraszamy na naszą stronę Reklama zewnętrzna – zamieszczamy tam sugestie zoptymalizowanych rozwiązań , oraz możliwości wyboru.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



